piątek, 18 września 2009

Warszawa...



Błękitny wieżowiec. Podobno dlatego błękitny, bo w pogodne dni odbija się w nim niebo, czego na tym ujęciu aż tak dobrze nie widać.

3 komentarze:

ma.ol.su pisze...

U mnie to on jest całkiem popielaty, ale to dobrze nawet, lubię szarości.

A z tej perspektywy wygląda trochę jak z klocków Lego ułożony.

miasto Wu pisze...

e tam, zawsze jest blękitny :)

rubeus pisze...

on tylko czasem jest błękitny, a zazwyczaj właśnie popielaty :-)