wtorek, 1 lipca 2008

Kuchnia...



Brownie.
Oj długo za mną chodziło coś na polepszenie nastroju...
A to ciasto, poprawia go doskonale. :)

200g czekolady (u mnie 100g gorzkiej, 100g mlecznej)
200g masła
300g cukru
6 jajek
100g mąki
50g orzechów włoskich (ja dałam 150g)

Masło z czekoladą rozpuścić w kąpieli wodnej. Przestudzić.
Jajka ubić z cukrem, dodać mąkę, a na koniec delikatnie
wmiksować masę czekoladowo-maślaną. Na koniec wsypać orzechy.
Wlać do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki (ja robiłam w jednej okrągłej formie i małej prostokątnej z myślą, że jedno zachowam na
później - oj jak się myliłam ;)). Piec w piekarniku o temp. 200st.
przez 20-25min. Jeść na zimno, najlepiej drugiego dnia, ale kto tyle
wytrzyma? ;)
Przepis pochodzi z Galerii Potraw i niejednego już zachwycił. :)



Na zakończenie sezonu truskawkowego - miks truskawkowo-bananowy.
Do zobaczenia za rok. :(((

2 komentarze:

drugi krok w chmurach pisze...

No tak, ciemna noc i takie pyszności:)

ma.ol.su pisze...

E, chyba truskawki jeszcze będą? Bo zrobiłam tylko 9 słoiczków konfitur, a właściwie dżemów, ale dwa to od razu zjedliśmy.

A ciasto, wygląda na mniam, mniam, muszę spróbować.