sobota, 16 maja 2009

Niebo...



Taka posamolotowa. :)

Coś stało się z pogodą. Po porannym sprzątaniu chałupy planowałam wyjść na łowy z aparatem, jednak jakiś wstrętny "ktoś" przykręcił termostat i zaciągnął słońce grubą warstwą chmur... Czy to nie jest złośliwość? Człowiek cały tydzień pracuje i w tym pędzie odlicza dni do weekendu, a tu taka niespodzianka.

3 komentarze:

ma.ol.su pisze...

No momencik, Błękitna! Przecież ziąb, zgodnie z ludowym kalendarzem, jak od stuleci chyba się powtórzył: zimnych ogrodników kończy "zimna Zośka". Ale czy od razu 16-tego? U nas też beznadziejnie (zimno i mokro).

A ta koronka na niebie rzeczywiście niezwykle widowiskowa!

Puma pisze...

To nie jest maj, to chyba zemsta przegonionej zimy !

Karska pisze...

To znaczy, że Zośce impreza się przedłużyła? ;)

Jest jakieś przysłowie, że skoro w kwietniu upały to w maju mrozy, czy coś. Ale mam nadzieję, że tylko mi się zdaje. ;)