niedziela, 2 listopada 2008

Inne...



Zaduszki, kiedyś Dziady. Warto poczytać, choćby w sieci. A niech tam, skopiuję, bo dzisiaj nic mi się nie klei. ;)

"Wielu, zwłaszcza duchowni, krytykuje Halloween, wskazując na jego pogańskie korzenie. A przecież w Polsce też mamy podobne, również pogańskie, święto – Dziady, popularne dzięki dramatowi Mickiewicza. Obrzęd, który opisuje w swoim utworze Mickiewicz, sięga swymi korzeniami odległych czasów pogańskich, ale jeszcze w czasach współczesnych poecie święto to nadal obchodzono w wielu powiatach Litwy. Obchodzono je po kryjomu, bowiem zwyczaje te były już wówczas tępione przez Kościół.

Autor wspomina o tym w przedmowie do „Dziadów”: „W teraźniejszych czasach, ponieważ światłe duchowieństwo i właściciele usiłowali wykorzenić zwyczaj połączony z zabobonnymi praktykami i zbytkiem częstokroć nagannym, pospólstwo więc święci Dziady tajemnie w kaplicach i pustych domach niedaleko cmentarza.”

Pogański obrzęd Dziadów przetrwał w tradycji ludowej, został jednak wzbogacony o nowe elementy. Na dawne tradycje pogańskie nałożył się system chrześcijańskich wierzeń, symboli, praktyk: „Dziady nasze mają to szczególnie, iż obrzędy pogańskie pomieszane są z wyobrażeniami religii chrześcijańskiej, zwłaszcza iż dzień zaduszny przypada około czasu tej uroczystości. Pospólstwo rozumie, iż potrawami, napojem i śpiewami przynosi ulgę duszom czyścowym.”

Dziady wywodzą się z przedchrześcijańskich obrzędów słowiańskich. Ich zasadniczym celem było nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych i pozyskanie ich przychylności. Dziady obchodzono dwa razy w roku - na wiosnę i jesienią. Aby ułatwić duszom zmarłych znalezienie drogi, zapalano ogniska. Pozostałością tego są znicze. Wierzono też, że zmarłych należy ugościć, więc zostawiano im jedzenie.

Ten zwyczaj również przejęliśmy. Współcześnie organizujemy stypy. Dusze wzywano podczas obrzędu, odbywającego się w opuszczonym miejscu kultu (kaplicy, kościele) lub na cmentarzu. Obrzędowi przewodniczył Guślarz (Koźlarz, Huslar), wzywający dusze zmarłych przebywających w czyśćcu, aby powiedziały, czego potrzeba im do osiągnięcia zbawienia i aby posiliły się z żywymi. Taki opis znajdziemy u Mickiewicza.

Współczesnym „odpowiednikiem” Dziadów są Zaduszki – oczywiście z uwzględnieniem religijnego kontekstu. Jednakże do dzisiaj na terenach wschodniej Polski, Białorusi, Ukrainy i części Rosji kultywowane jest wynoszenie symbolicznego jadła, w dwójniakach, na groby zmarłych. W Krakowie co roku odbywa się tradycyjne Święto Rękawki (Rękawka), bezpośrednio związane z pradawnym zwyczajem wiosennego święta przodków."

Ze strony: http://wiadomosci.polska.pl

7 komentarzy:

welles pisze...

Interesting photos and blogging!

ma.ol.su pisze...

Ciekawam bardzo, jak zrobione to niesamowite zdjęcie - żywe ogniki - dusze zmarłych!

W ub.roku, 1 listopada też pisałam szerzej o Dziadach, Zaduszkach i Halloween. Żeby się nie powtarzać wspomnę tylko o najnowszej formie pamięci o tych, którzy odeszli, czyli o wirtualnych cmentarzach. Tu też można postawić nagrobek i zapalić świeczkę. O tempora! O mores!

Anonimowy pisze...

proszę Cię !!!
I ty powiesz, że nie masz doświadczenia, że tak się wyraże ch .. z doświadczeniem - masz boski talent, dar, wrazliwość, których nijak się nauczyć przez doświadczenie. Polu uwierz w siebie !!! do licha !
twoja c

Warszawa78 pisze...

Pięknie Ci wyszły te ogniki na zdjęciu!

Karska pisze...

Dziękuję, dziękuję i dziękować nie przestanę. :)

Anonimowy pisze...

Pola, jesteś niesamowita...

--
ewa.x

Puma pisze...

To jest piękne, Pola.