sobota, 20 czerwca 2009

Akcje GTWb...



XX Akcja GTWb - Jeśli nie asfalt, to co? ...czyli warszawskie drogi i dróżki.

Nie wiem co mi się ubzdurało, ale jeszcze 10 minut temu byłam przekonana, że temat obecnej akcji brzmi - jeśli nie chodnik, to co? Miało być więc "bezchodnicze" i to w dodatku nie warszawskie...

Na pierwszej fotce bruk na ulicy Poetów. Mała białołęcka uliczka, na której jakby czas się zatrzymał... Drewniane domy, nieużytek obsypany makami, mirabelki przy drodze, a pod nogami prawdziwe kocie łby. Oczywiście umiem przenieść się myślami w czasy, gdy nieużytek był użytkiem, drewniane domy tętniły życiem budząc się każdego ranka przy kuku-ryku, a drogą jechał wóz ciągnięty przez konia...
Myślę, że niedługo i drewniaków nie będzie, bruk zostanie zerwany, wokół wyrosną betonowe osiedla, a Poetów pojadą nowoczesne tramwaje...

Druga fotka jest już niewarszawska. Mmmmm, czka na mnie moje bezasfalcie... :)

piątek, 19 czerwca 2009

Niebo...



Pod słońce.

środa, 17 czerwca 2009

wtorek, 16 czerwca 2009

wtorek, 9 czerwca 2009

Niebo...



Dzisiaj rano.
Jak piórka zgubione w locie...

niedziela, 7 czerwca 2009

Kuchnia...




Znowu jest paskudnie. Szaro i pada.
Jak tu iść na wybory? Nie chce się, ale jednak wypada mieć choćby malusiuniunieńki wpływ na cokolwiek...

Grunt do pozytywnie nastroić się z samego rana. Szkoda, że dzień zaczął się o 5 nad ranem (niedziela!). Jakoś mi się organizm poprzestawiał po ostatnich wyprawach służbowych. No ale plus taki, że dzień jest znacznie dłuższy.
Po skonsumowaniu stwierdzam, że nastrajanie za pomocą grzanek z chałki zrobionych na patelni grillowej, posmarowanych masłem, twarożku z kwaśną śmietaną, rzodkiewkami i szczypiorem działa. Idę na wybory. :)

wtorek, 2 czerwca 2009